Gruzja – dzień dziesiąty

Ten dzień zaczęliśmy od śniadania w piekarni właścicieli, którzy pomogli nam zeszłej nocy z noclegiem.
Przy okazji mieliśmy okazję przyjrzeć się jak wykonywany jest lokalny tort weselny.

Po niedużym śniadaniu udaliśmy się ku gorącym źródłom.
Z gejzera wypływała woda o temperaturze około 40 stopni, co powoduje, że niezależnie od warunków zewnętrznych w Baseniku jest ciepło 🙂

Tak nam upłynął praktycznie cały dzień – na lenistwie i regeneracji sił.
Pod wieczór przemieściliśmy się do Tbilisi, które powitało nas burzą i tęczą.

Trochę zmęczeni, wiadomo nic nierobienie męczy najbardziej, udaliśmy się do hotelu.
I wtedy spotkaliśmy naszego pasażera na gapę, który jechał z nami prawdopodobnie od Dawid Garedża.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *